Trasą śródlądową do domu

2025.09.04 – 05

We czwartek 4.09 rano o 8:30 jesteśmy gotowi do wypłynięcia ale Kotów jeszcze nie ma. Kajjan przyszedł na śniadanie i został zamknięty w kajucie, ale Micke zażądał aby się z nim najpierw przespacerować po wyspie. Wreszcie o 9:15 udało się kota przynieść na łódkę i wkrótce wyruszyć.

Wiatr 5Bft i południowy czyli przeciwny na początek naszego płynięcia. Fala większa niż wczoraj więc halsuje się niewygodnie, pomagamy sobie silnikiem aby wyhalsować się spomiędzy płycizn. Udało nam się osiągnąć prędkość 4 węzłów na silniku i zarefowanych żaglach.

Chcąc zmniejszyć długość żeglowania pod wiatr decydujemy się nie opływać Landsort od południa, jak przez wszystkie poprzednie lata, tylko przejść pomiędzy wyspą Öja gdzie stoi latarnia Landsort a półwyspem Torö i potem posuwać się wzdłuż brzegu pod osłoną mielizn z południowej strony a nie po otwartym morzu będąc wystawionym na fale. Przeprawiamy się zatem przez dwa bardzo wąskie przejścia, gdzie wiatr mamy w dziób. Ale potem już łatwiejsze żeglowanie półwiatrem z dobrą prędkością 5.5 węzła.

Dochodzimy do Stora Brännskär, to już szkiery Sudermanii, na wysokości Trosa. Micke zostaje na noc na szkierze, a Kajjan na łódce, odwrotnie niż do tej pory.

W piątek 5.09 wiatr jest bardzo mały, jednak na otwartym morzu na pewno panuje martwa fala po wczorajszym i nocnym wietrze. Kontynuujemy zatem żeglowanie trasą wewnętrzną. Przepływamy znanym nam przejściem Sävö, gdzie kusi kawiarnia – ale mimo reklam jest zamknięta, bo po sezonie. Po raz pierwszy przepłynęliśmy malowniczym przejściem Stendörren – wąsko i płytko.

Reszta dnia bez spektakularnych wydarzeń, doszliśmy dobrze oznaczonym choć miejscami wąskim szlakiem do Nyköping. Następnego dnia w sobotę sprowadziłem samochód z Hudiksval – dojeżdżając tam pociągiem i po południu wróciliśmy do domu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *