2025.08.30 – 2025.09.03
Na sobotę 30.08 zapowiadają bardzo słaby wiatr. Postanawiamy płynąć później i spodziewamy się całego dnia na silniku. W każdym razie będziemy płynąć pośród szkierów, chcąc dostać się jak najszybciej na południe, w przeciwieństwie do poprzednich lat nie zawijając do portów Sztokholmu. Dziś zatem zobaczymy Szkiery Zewnętrzne – małe wyspy niedawno wyniesione nad powierzchnię morza.
Koty wychodzą na pokład w czasie żeglowania. Micke po raz pierwszy jadł w drodze. Warunki były dość wygodne – bez przechyłów i zafalowania.
Okazuje się że słaby wiatr pozwolił prawie przez cały dzień płynąć na żaglach. W drodze minęliśmy 3 szwedzkie okręty wojenne. Dziś prawie 20 mil, docieramy do skał Rödlöga na zewnętrznych szkierach.
W niedzielę 31.08 rano Koty przyszły wcześnie z lądu więc nie jedliśmy śniadania tylko przed 9 wyruszyliśmy. Kilka minut po włączeniu silnika i odcumowaniu zabrzmiał alarm przegrzania silnika. Po wyjściu z zatoczki na szersze wody odstawiliśmy silnik i dryfowaliśmy na flaucie, i zaczęliśmy analizę problemu.
Rozebraliśmy pompę systemu chłodzenia i sprawdziliśmy inne rzeczy. Dopiero po 2 godzinach sprawdziłem rzecz najprostszą – dekiel filtru wody chłodzącej. Okazało się, że po wczorajszym sprawdzaniu filtra nie dokręciłem dekla i zapowietrzyło się.
Dalsza podróż minęła spokojnie, oczywiście na silniku z powodu całkowitego braku wiatru. Koty zachowywały się spokojnie i nawet jadły. Około 5 po południu dotarliśmy do Norra Hagedeviken gdzie kolacja przy grillu.
W poniedziałek 1.09 dość późno wyruszyliśmy. Wołaliśmy Kajjana, potem włączyliśmy silnik licząc że usłyszy i przyjdzie. To podziałało, przyszedł do samej łódki ale nie chciał wejść. Trzeba było Kota włożyć na łódkę. Żeglowanie na zmianę z motorowaniem 20 mil. Dotarliśmy do portu Små Dalarö – dość drogi port przy hotelu w południowej części szkierów sztokholmskich.
We wtorek 2.09 cały Kajjan nie pojawił się przez cały dzień. Mieliśmy zatem dzień portowy. Kot przyszedł na łódkę koło godz 23 zjadł szybko i chciał wyjść, ale zamknęliśmy zejściówkę. Potem jeszcze Kajjan długo prosił, żeby go wypuścić, ale potem dał trochę pospać.
We środę 3.09 wczesne wstawanie i szykowanie się doi wypłynięcia bez wypuszczania Kotów na pokład. Koty niezadowolone, ale zjadły śniadanko i udało nam się wyjść około 10.
Na początku płyniemy na silniku ale potem się rozwiał wiatr południowy i halsowaliśmy na żaglach. Zanim się morze rozbujało od dość silnego wiatru dotarliśmy do porciku klubowego na wyspie Lacka w pobliżu Nynäshamn.
W porciku wykąpaliśmy się za rufą i rozpaliliśmy grilla. Sauna klubowa niestety już została zamknięta na koniec sezonu. Koty zwiedzały brzeg.















Leave a Reply